Aby uniknąć kleszcza, najlepiej chodzić własnymi ścieżkami

Anna Ślązak
Aby uniknąć kleszcza, najlepiej chodzić własnymi ścieżkami
Fot. Pixabay.com

Wędrowanie po lesie ścieżkami, z których korzystają dzikie zwierzęta, wyraźnie zwiększa ryzyko ataku kleszcza - wynika z badań polsko-słowackich. Prawdopodobieństwo spotkania kleszcza na leśnych duktach jest nawet 7 razy większe, niż choćby w zaroślach.

"Wbrew intuicji, idąc przez las, lepiej przedzierać się przez krzaki, niż wykorzystywać ścieżki, po których chodzą zwierzęta. Na ścieżkach tych jest aż siedem razy więcej kleszczy, niż obok w zaroślach!" - zauważa dr Krzysztof Dudek, który w czasie realizacji badania pracował w Instytucie Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Jedynymi osobami, które mogą być zainteresowane spotkaniem z kleszczami, są prawdopodobnie badacze tych pasożytów. Kwestią: gdzie w krajobrazie istnieją największe skupiska kleszczy, zajęła się grupa badaczy z Polski i Słowacji: Uniwersytetu Pavla Jozefa Šafárika w Koszycach i Słowackiej Akademii Nauk w Koszycach, a także z Wydziału Biologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza z Poznaniu i Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wyniki przedstawili w "Annals of Agricultural and Environmental Medicine".

Badania realizowano od marca do grudnia. Prowadzono je w Tatrach Wysokich na Słowacji oraz na równinach Krasu Słowackiego, w południowo-wschodniej części kraju.

Aby oszacować ryzyko spotkania kleszcza w różnych częściach lasu, naukowcy przebadali niemal 40 wybranych fragmentów powierzchni, przez które przebiegają zwierzęce ścieżki. Dodatkowo oceniali też powierzchnie kontrolne - takie, na których nie widać było zwierzęcych duktów. Liczbę kleszczy oceniano za pomocą metody, która polega na ciągnięciu przez las białej płachty - i jej kontroli pod kątem obecności pasożytów.

Okazało się, że zwierzęce ścieżki aż roją się od kleszczy. Na przebadanych powierzchniach ze zwierzęcymi ścieżkami naliczono aż 308 kleszczy pospolitych, podczas gdy na powierzchniach kontrolnych było ich ponad siedem razy mniej - zaledwie 43 osobniki! Z kolei kleszczy łąkowych (Dermacentor) na ścieżkach zwierzęcych schwytano 435, a na powierzchniach kontrolnych - tylko 135 (ponad trzy razy mniej).

Tak duże nagromadzenie kleszczy w pobliżu leśnych duktów ma związek z obecnością zwierząt, które są ich żywicielami. Sarny, jelenie czy dziki - przemieszczając się po lesie - nie robią tego w sposób chaotyczny, ale korzystają ze ścieżek. I właśnie tam trafia najwięcej kleszczy, które - opiwszy się krwią - odpadają od skóry zwierząt, by: jak w przypadku nimf - przeobrazić się w formę dorosłą; bądź złożyć jaja, jak robią dorosłe samice. Pasożyty kumulują się w pobliżu ścieżek również dlatego, że są mało mobilne - formy dorosłe przemieszczają się na ok. 3 metry, nimfy - na metr.

"Wynik naszych badań może się wydać trywialny, ale ma ważne znaczenie praktyczne. Ludzie intuicyjnie unikają wchodzenia w przysłowiowe krzaki - ponieważ myślą, że tam ich spotka coś złego. Okazuje się jednak, że to właśnie korzystanie z wydeptanych ścieżek jest bardziej niebezpieczne, jeśli chodzi o ryzyko spotkania kleszcza" - podkreśla dr Dudek.

Data utworzenia: 18.06.2018
Aby uniknąć kleszcza, najlepiej chodzić własnymi ścieżkamiOceń:
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • tomar
      2018-06-22 16:23
      "Badania realizowano od marca do grudnia. Prowadzono je w Tatrach Wysokich na Słowacji..." - czy to oznacza, że powinniśmy też bardzo uważać na ogólnodostępnych szlakach tatrzańskich? Pytam o to, bo bardzo lubię, wręcz uwielbiam wycieczki górskie i robię to co roku, każdorazowo w wakacje. Czy po tym, co przeczytałem i częściowo zacytowałem, mam się bardziej bać takich wycieczek?odpowiedz
      • ZielonyEdu
        2018-07-08 12:44
        Ten artykuł zniechęca wiele osób do zwiedzania naturalnych ostępów. .. Powinni inaczej to ująć. Kleszcza spotkać można nawet przy skwerku w dużym mieście. Proszę po prostu do lasu, na wycieczki ubrać się odpowiednio (długie spodnie, długi rękaw, czapka) i zabezpieczyć dobrymi repelentami oraz po każdym spacerze się dobrze oglądać. Można wypróbować taki wałek klejący do "odkleszczenia" swoich ubrań (służy pierwotnie do "odkłaczania" ciuchów).odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Aktualności

  • GIS ostrzega przed bakterią w mrożonych warzywach
    Mrożona kukurydza słodka jest prawdopodobnym źródłem ogniska zatruć listeriozą, które wystąpiło w pięciu europejskich krajach – informuje Główny Inspektorat Sanitarny i przypomina, że większość mrożonych warzyw należy przed jedzeniem ugotować.
  • Aby uniknąć kleszcza, najlepiej chodzić własnymi ścieżkami
    Wędrowanie po lesie ścieżkami, z których korzystają dzikie zwierzęta, wyraźnie zwiększa ryzyko ataku kleszcza - wynika z badań polsko-słowackich. Prawdopodobieństwo spotkania kleszcza na leśnych duktach jest nawet 7 razy większe, niż choćby w zaroślach.
  • Zlecenie ciężarnej testu na HIV to obowiązek lekarza
    Każdy lekarz prowadzący ciążę ma obowiązek zlecić kobiecie ciężarnej wykonanie testu w kierunku HIV – przypominają eksperci kampanii edukacyjnej „Mam czas rozmawiać”. To może uchronić dziecko przed zakażeniem - zaznaczają.